poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"Maryja najpiękniejsza z kobiet." Recenzja wyjątkowego przewodnika po duchowości maryjnej.


Recenzja książki „Maryja najpiękniejsza z kobiet” autorstwa ks. Józefa Gawła SCJ

W tym poście zamieszczam recenzję wspaniałej książki ks. Józefa Gawła SCJ pt. „Maryja najpiękniejsza z kobiet”.

Kim jest ks. Józef Gaweł SCJ?

Ks. Józef Gaweł SCJ jest sercaninem i wielkim czcicielem Matki Bożej. Dzięki jego wielkiej miłości do niebieskiej Mamy powstała właśnie ta książka, która przeprowadza nas przez sceny z Ewangelii oraz modlitwę „Zdrowaś Maryjo”.

Gdzie została wydana publikacja?

Pozycję można nabyć na stronie urzekająca.pl. Na pewno sama Urzekająca jest znana wielu kobietom. Ja mam przyjemność być ambasadorką tego klubu i w jego ramach zaprezentować Wam tę książkę. Jestem wdzięczna Panu Bogu za to, że powstała przestrzeń dla córek Króla, w której mogę się rozwijać i dążyć do mojego celu – nieba.

Dlaczego warto sięgnąć po książkę „Maryja najpiękniejsza z kobiet”?

Obecne czasy to zdecydowanie czasy Niewiasty z Apokalipsy. Wiele osób oddaje się Jej w niewolę miłości. Nie wystarczy jednak jeden akt, by pójść tą drogą – trzeba nieustannie się formować! Z pomocą przychodzą różne książki dedykowane tym, którzy chcą bardziej zbliżyć się do Niepokalanej.

W jednym z fragmentów ks. Józef Gaweł SCJ napisał:

„Kościół poprzez wieki wpatruje się w postać Niewiasty – Nowej Ewy, pełnej łaski, i zaprasza swoich wiernych, aby kontemplowali w Niej potęgę Bożego miłosierdzia i działania, a także aby zachwycali się Jej pięknem i starali się Ją naśladować swoim przemienionym przez łaskę życiem. Maryja, zachowana od wszelkiego grzechu, pełna łaski, jest ikoną nowego człowieka, podniesionego z upadku i odrodzonego w Chrystusie, według obrazu tego, który go stworzył”.

Muszę przyznać, że dawno nie miałam w ręku tak wspaniałego przewodnika po duchowości maryjnej. Jest to pozycja, którą czyta się jednym tchem – ja tak miałam! Na wiele spraw związanych z Matką Bożą mogę teraz spojrzeć jaśniej, ponieważ ks. Józef Gaweł SCJ czerpał inspiracje z Pisma Świętego – i to widać wyraźnie. Dla mnie, jako niewolnicy Maryi, ta wiedza jest bardzo pomocna na tej drodze. Trzeba formować się do końca życia. Totus Tuus to całkowite oddanie, a to wymaga odwagi! Dla każdego z nas próba nadejdzie na pewno. Tak o tym napisał autor książki:

„Nasza wiara również będzie wystawiana na różne próby i pokusy. Ona taką próbę wiary przeżyła w czasie pielgrzymki do świątyni, gdy zagubiła Jezusa. Jej wiara wystawiona była na próbę: Synu, czemuś nam to uczynił?Wiara nie czyni Jej życia łatwiejszym ani wygodniejszym. Bliskość Jezusa nie uwalniała Jej od rozmaitych problemów. Wystarczy wspomnieć postawę ludzi w Nazarecie, którzy gorszyli się Jego nauczaniem. Musiała wtedy razem ze swymi krewnymi bardzo cierpieć. Była obecna na Kalwarii wtedy, gdy opuścili Go uczniowie, kiedy Jezus był opuszczony i konał na krzyżu. To była dla Niej największa próba wiary”.

Wniosek jest taki, że sami nie damy rady w tej pielgrzymce, którą jest życie – trzeba trzymać się Maryi za rękę!

Jaka jest moja osobista relacja z Matką Bożą?

Jestem poświęcona Matce Bożej według nabożeństwa św. Ludwika Marii Grignion de Montfort od 2018 roku. Jednym słowem – staram się być Tota Tua (cała Twoja). Ta droga wymaga codziennego oddawania się, ponieważ nie wystarczy jednorazowe odmówienie aktu. Maryja jest moją Mamą w pełnym tego słowa znaczeniu. Traktuję Ją również jako moją przyjaciółkę i obdarzam pełnym zaufaniem. To najwspanialsza kobieta, która została wybrana przez Boga na Matkę Syna Bożego. Pod krzyżem na Golgocie Pan Jezus oddał Jej każdego z nas. Zrodziła nas w bólu na Kalwarii i teraz trwa razem z cierpiącym Kościołem. Chciałabym przy okazji tej recenzji zachęcić wszystkich, aby poświęcili się Maryi i się tego nie obawiali.

Jak zostać niewolnikiem Matki Bożej?

W wielu parafiach trwają przygotowania do takiego aktu całkowitego oddania. Również kapłani na Facebooku podejmują się tego dzieła. Jeśli czujesz w sercu takie pragnienie – nie wahaj się. To są zdecydowanie czasy Maryi. Ona przygotowuje swoją armię – oddane Jej dzieci, które będą walczyć o dobro pod Jej sztandarem. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć – może na początek przeczytaj książkę „Maryja najpiękniejsza z kobiet” – to z pewnością ułatwi decyzję.

Zakończenie recenzji

Dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki. Z serca polecam ją każdemu, kto kocha Niepokalaną. Musimy kroczyć do naszej niebieskiej Mamy z ufnością i bez lęku!

Szczegóły książki i metryczka

Tytuł: „Maryja najpiękniejsza z kobiet”

Autor: ks. Józef Gaweł SCJ

Rok wydania: 2025

Liczba stron: 145

Wydawca: Urzekajaca.pl

[współpraca barterowa]

niedziela, 12 kwietnia 2026

Recenzja książki "Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie". Wydawnictwo Biały Kruk.

Recenzja książki: „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”

Przeczytałam w swoim życiu wiele publikacji, ale żadna z nich nie wzruszyła mnie tak jak ta.
Nie są to tylko puste słowa – ta pozycja nie tylko wyciska łzy, lecz jestem tego pewna – potrafi poruszyć sumienia!
Dziś zamieszczam na blogu recenzję książki „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”.

Kim jest autor książki?
Dr John Bruchalski to amerykański lekarz o polskich korzeniach. To jeden z największych obrońców życia nienarodzonych dzieci w Stanach Zjednoczonych, zdecydowany przeciwnik aborcji, procedury zapłodnienia in vitro, antykoncepcji i sterylizacji. Promuje katolicką wizję medycyny miłosierdzia. W tym celu założył klinikę, w której dostrzega się w pacjencie człowieka obdarzonego zarówno ciałem, jak i nieśmiertelną duszą. Ma żonę Carolyn i dwóch synów. Mieszka w Wirginii.



O czym jest książka Wydawnictwa Biały Kruk?
Dr Bruchalski już jako dziecko chciał zostać lekarzem i ratować ludzkie życie.
Na studiach spotkał się jednak z nauczaniem sprzecznym z wyznawaną przez niego wiarą. Z czasem zaczął zapominać o Bogu. Chciał być lekarzem, który będzie dobrze rozumiał pacjentki oraz zyska docenienie w środowisku medycznym.
Jako lekarz rezydent zaczął wykonywać pierwsze aborcje. Chociaż czuł się z tym źle, tłumaczył to dobrem pacjentek i skutecznie zagłuszał swoje sumienie.
Doskonale wyraża to następujący cytat:
„Podzielałem jego poglądy na temat aborcji: że powinna być ona bezpiecznym i wolnym od poczucia wstydu standardem opieki medycznej, dostępnym dla każdej kobiety, jeśli tylko uzna to za konieczne. Najważniejsze było dla niego to, by ufać pacjentce i pozwolić jej samej decydować o tym, co dla niej najkorzystniejsze”.

Mimo wszystko nie był jednym z tych lekarzy, którzy czerpią satysfakcję z przerywania ciąży – a takich nie brakuje. Zawsze próbował znaleźć inne rozwiązanie, jednak dążenie do tego, by być jak najlepszym specjalistą, brało górę.
Starał się w swojej praktyce lekarskiej kierować sumieniem, które jednak nie dawało mu spokoju:
„Nie byłem w lepszej sytuacji niż on. Duchowa walka toczyła się w moim sercu i trwała od długiego czasu. Myśli o stanie mojej duszy opanowały mój umysł. Zapytałem Boga: Dlaczego nie czuję spokoju? Co ze mną jest nie tak? Wyznałem, że wątpię w Jego miłość do mnie i błagałem o odpowiedź”.

Podczas pielgrzymki do Guadalupe po raz pierwszy usłyszał w swoim wnętrzu wezwanie do zmiany życia, ale skutecznie je zagłuszał.
Dalej przeprowadzał aborcje, oferował kobietom antykoncepcję, uzupełniał wiedzę o in vitro. Można powiedzieć, że chciał być lekarzem oferującym pacjentkom „cały pakiet” możliwości, ale – jak tłumaczył sam przed sobą – „dla ich dobra”.
Co stało się więc, że ceniony ginekolog-położnik, który dążył do perfekcji w swoim zawodzie i nie wahał się decydować o życiu lub śmierci, nagle stał się obrońcą dzieci nienarodzonych?
Czasami jest tak, że tylko silna interwencja Boga może poruszyć sumienie człowieka aż do głębi.
Dr John Bruchalski pojechał razem ze swoją mamą do Medjugorie. Tam zobaczył Pana Jezusa i Maryję, którzy pokazali mu jego złe postępowanie:
„To, co wydarzyło się potem, jest prawie nie do opisania. Zobaczyłem postać mężczyzny stojącego przede mną w białej szacie, z ranami na dłoniach i stopach. Poczułem, że jestem na świętej ziemi, to Jezus zaprosił mnie tutaj. To On mnie szukał. Ale w jednej chwili obraz zniknął, tak szybko, jak znika po spojrzeniu na jasne światło i zamknięciu oczu”.

Tam księga jego życia w pewien sposób się zamknęła i otworzyła się nowa, zupełnie nieznana dotąd droga, która wymagała od niego dużo odwagi:
„Bóg pomógł mi odkryć tę piękniejszą stronę płodności i macierzyństwa. Miłość to akceptowanie Bożego planu, podążanie za Jezusowym wezwaniem pomimo naszych poświęceń, bo jedynie taka postawa przynosi szczęście i radość. Płodność jest biologiczną rzeczywistością, a nie chorobą do wyleczenia. Dzieci należy przyjmować jako dar od Boga, a nie jako niepożądany efekt uboczny współżycia, niczym chorobę przenoszoną drogą płciową”.

Rzeczywiście, bycie osobą pro-life wymaga od człowieka dużo hartu ducha i męstwa.
Kiedy po raz pierwszy publicznie opowiedziałam się za życiem, ktoś wylał na mnie kubeł pomyj, a ja pokryłam się zimnym potem.
Dr John Bruchalski zaszokował środowisko lekarskie. Napisał piękną książkę, która może być określona jako jego życiowe świadectwo.
Obecnie sytuacja aborcyjna w Polsce i na świecie jest dramatyczna.
W imię fałszywego współczucia i pod przykrywką demokracji zabija się miliony dzieci poczętych.
Wiele osób, które nakłaniają kobiety do przerwania ciąży, czerpie satysfakcję ze śmierci niewinnych i bezbronnych istot.
Za tym wszystkim stoją wielkie pieniądze.
Nikt nie ostrzega tych kobiet przed skutkami aborcji.

Czy polecam książkę czytelnikom mojego bloga?
Chciałabym, żeby książka „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie” Wydawnictwa Biały Kruk znalazła się w rękach osób, które popierają aborcję. Być może tak odważne świadectwo dr. Johna Bruchalskiego poruszy ich sumienia.
Ten człowiek stał się gorliwym obrońcą życia i wierzę, że nigdy nie przestanie świadczyć o jego wartości.
Potrzeba nam więcej tak odważnych osób.
Miałam już radość recenzowania kilku książek Wydawnictwa Biały Kruk, jednak ta dotknęła sprawy, która od zawsze leży mi na sercu.
Jestem przeciwniczką aborcji od szkoły podstawowej, dlatego cieszę się, że mogę polecić tę książkę innym ludziom.
Niech wzrusza, porusza sumienia i wstrząsa do głębi, a lekarzy uczy, że mają dwoje pacjentów – nie jednego: matkę i dziecko.
Nie chcę też osądzać ludzi, którzy popierają aborcję i ją wykonują, często bez mrugnięcia oka i bez żadnych wyrzutów sumienia.
Książka „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie” dała mi nadzieję, że ci ludzie się zmienią i kiedyś być może staną się obrońcami dzieci nienarodzonych, tak jak dr John Bruchalski. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Polecam wszystkim lekturę tej książki – nie tylko obrońcom życia, ale również tym, którzy się wahają lub z jakiegoś powodu usprawiedliwiają aborcję.

Dziękuję Wydawnictwu Biały Kruk za egzemplarz do recenzji.

Metryczka książki
Tytuł: Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie
Autor: John Bruchalski
Wydawnictwo: Biały Kruk
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 227

[współpraca barterowa]

Recenzja książki autorstwa pani Doroty Ponińskiej: „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”. Wydawnictwo Znak.

Recenzja książki autorstwa pani Doroty Ponińskiej: „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”. Wyd...