piątek, 11 września 2026

Recenzja książki autorstwa pani Doroty Ponińskiej: „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”. Wydawnictwo Znak.



Recenzja książki autorstwa pani Doroty Ponińskiej: „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”. Wydawnictwo Znak.

Po raz pierwszy miałam przyjemność współpracować z Wydawnictwem Znak.
Muszę przyznać, że rzadko spotykam w mojej pracy recenzentki tak bardzo wartościowe powieści jak ta, o której teraz Wam opowiem.
To nie jest zwykła publikacja, bowiem autorka w bardzo interesujący sposób zawarła w niej biografię św. Rity z Cascii.
Chcę podkreślić, że wielu osobom ta lektura z pewnością przypadnie do głębi serca – nie tylko czcicielom tej świętej, ale także tym, którzy po prostu uwielbiają czytać powieści.
Zapraszam na recenzję i mam nadzieję, że będzie ona zachętą do przeczytania tej niezwykłej pozycji.

Co wiemy o autorce powieści biograficznej „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”?
Pani Dorota Ponińska to polska pisarka, z wykształcenia germanistka, która przez lata pracowała jako dziennikarka, specjalistka od public relations oraz redaktorka. W swojej twórczości pasjonuje się historią i tworzeniem wielowymiarowych portretów kobiecych osadzonych w realiach XIX i XX wieku.
W stylu omawianej przeze mnie publikacji wyraźnie widać doświadczenie dziennikarskie – lekkie pióro, sprawny warsztat i umiejętność budowania wciągającej, emocjonalnej narracji.

O czym opowiada powieść autorstwa pani Doroty Ponińskiej?
Główną bohaterką jest Rita Lotti – kobieta, która do dziś jest wzorem głębokiej wiary i chrześcijańskiego miłosierdzia.
Jej życie nie miało wyglądać tak, jak się potoczyło. Pragnęła wstąpić do zgromadzenia sióstr augustianek, jednak w bardzo młodym wieku została wydana za mąż. Z woli Bożej szczerze pokochała małżonka i urodziła mu dwóch synów. Tak opisała to autorka książki:

"Rita postanowiła wejść w małżeństwo z Paolem z otwartym sercem i z całą miłością, jaką w sobie czuła. Wciąż miała w pamięci słowa ojca Anzelma, który powiedział jej, że to od niej może zależeć zbawienie jej męża. Cóż za odpowiedzialność! Przyjęła ją bez buntu, z pokorą i z cichą odwagą."

Dalsze sploty wydarzeń są zupełnym zaskoczeniem dla osób, które wcześniej nie słyszały o Ricie – ostatecznie poświęciła swoje życie Bogu w miejscu wymarzonym jeszcze w latach panieńskich. Dla lepszego wybrzmienia tego zwrotu akcji przytoczę następujący cytat:

"Rita miała trzydzieści sześć lat, gdy została na świecie sama - bez rodziców, bez męża, bez dzieci. Opłakiwała swoich bliskich, rozpaczała, modliła się za nich. Ale nadszedł wreszcie czas, w którym ogarnął ją spokój. I cisza.
A wtedy, gdy siedziała rankiem samotnie w swoim ogrodzie i patrzyła na góry, narodziło się pytanie: co ma zrobić z resztą swojego życia? Gdy tylko wybrzmiało w jej głowie, z zapachów ogrodu, z szumu traw na wietrze powoli wypłynęła odpowiedź, jak szept: klasztor... Przecież już jako dziewczynka pragnęła tam właśnie spędzić swój ziemski czas."

Autorka książki w losy postaci historycznej wplotła dzieje Bianki, co sprawiło, że publikacja stała się jeszczebardziej wciągająca.
Bianka, podobnie jak Rita, została wydana za mąż wbrew swojej woli. Jej ojciec uważał, że znalazł dla niej "najlepszą partię":

"Lorenzo patrzył z przyjemnością na rozkwitającą urodę swojej córki. Prawdziwa donna virtuosa! - myślał o niej z dumą. Nie tylko piękna i złotowłosa, nie tylko wykształcona i mądra, ale także cnotliwa, posłuszna i skromna. Lorenzo od dawna zbierał dla niej posag. Był przekonany, że taka panna w połączeniu z hojnym posagiem będzie cenną partią na florenckim rynku matrymonialnym."

O ile Rita Lotti jest bohaterką rzeczywistą, o tyle Bianka di Lorenzo Cardatore to postać fikcyjna.
Dwie różne kobiety i ich zmagania z przeciwnościami losu – to po prostu genialny zabieg pisarski pani Doroty Ponińskiej.

Co moim zdaniem najbardziej pokazuje niezwykłość tej powieści?
Dla mnie, jako czcicielki św. Rity, naturalną rzeczą jest pragnienie dokładnego poznania jej życia. Wielu faktów niestety nie znamy, ponieważ żyła ona wieki temu, a tamte czasy były niezwykle trudne i pełne zawirowań.
Autorka powieści w tak ujmujący sposób dobrała dialogi oraz fabułę, że moim oczom ukazały się szczegóły, o których wcześniej nawet bym nie pomyślała! Nawet jeśli był to tylko zabieg literacki, to okazuje się on dla mnie niezwykle cennym doświadczeniem.
Jestem całym sercem wdzięczna i polecam tę powieść wszystkim czcicielom – naprawdę warto po nią sięgnąć!

Jak moim zdaniem książka „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych” może wpłynąć na czytelnika?
Zdecydowanie publikacja niesie piękne przesłanie o tym, że nigdy nie można się poddawać, ponieważ życie jest nieprzewidywalne.
Co więcej, ukazuje osobę św. Rity – kobiety, która może być dla współczesnych ludzi prawdziwym przykładem.
Wierzę, że dzięki tej lekturze więcej osób będzie modlić się za wstawiennictwem tej świętej.
Taka pomoc z nieba jest nam bardzo potrzebna!
Cieszę się, że mogłam napisać tę recenzję, ponieważ moim zdaniem każda książka powinna zawierać w sobie przesłanie oraz naukę moralną, która wnosi wiele pięknych wartości w życie czytelnika.

Metryczka książki:
Tytuł: "Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych "
Autorka: Dorota Ponińska
Wydawnictwo: Znak 
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 310
Gatunek literacki: Powieść biograficzna

Dziękuję Wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki.
[współpraca barterowa]

wtorek, 14 lipca 2026

Recenzja książki "Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana". O. Andrzej Zając OFMConv. Wydawnictwo Bratni Zew.

Recenzja książki „Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana” – o. Andrzej Zając OFMConv (Wydawnictwo Franciszkanów Bratni Zew)

Są takie książki, które bardzo dobrze nawiązują do twojej przeszłości, a nawet sięgają korzeni. W moim przypadku jest to Franciszkański Zakon Świeckich, w którym przeszłam formację. Chociaż potem moje drogi z tą wspólnotą się rozeszły, miłość do założyciela Zakonu Braci Mniejszych pozostała w sercu na zawsze.
Obecnie w Kościele katolickim trwa Rok Świętego Franciszka (od 10 stycznia 2026 r. do 10 stycznia 2027 r.), obchodzony z okazji 800. rocznicy jego śmierci. „Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana” to doskonała propozycja literacka na czas tego jubileuszu. Dlatego dziś zamieszczam recenzję tej książki na moim blogu, żeby zachęcić do zgłębiania życia i nauki serafickiego świętego.

Co wiemy o autorze tej wyjątkowej publikacji?
O. Andrzej Zając OFMConv jest franciszkaninem, teologiem i jednym z najbardziej cenionych znawców duchowości franciszkańskiej. Książka jest owocem jego pracy ze źródłami franciszkańskimi, którym poświęcił lata swojego życia. Dzięki temu wsłuchiwaniu się w nauczanie św. Franciszka o. Andrzej Zając mógł oddać głos osobie, która żyła przecież - aż 800 lat temu!
Mogę tę pozycję nazwać pięknym uwieńczeniem pracy literacko-duszpasterskiej autora.

O czym jest omawiana książka Wydawnictwa Franciszkanów Bratni Zew?
Publikacja to w rzeczywistości narracja, w której głos zabiera główny bohater. To on przejmuje miejsce pisarza – w tym przypadku o. Andrzeja Zająca, który pokornie mu ustępuje.
Dzięki temu czytelnik poznaje życie św. Franciszka z Asyżu, można powiedzieć, „z pierwszej ręki”.
Doskonale wyraża to cytat:
„To nie jest biografia. To nie jest też fikcja. Nie rekonstruuję życia św. Franciszka z Asyżu. Próbuję jedynie dać mu głos. Osią całego tekstu jest jego Testament, który nie jest niczym innym, jak autobiografią – zwięzłą, krótką, ale autobiografią. Powstał osiemset lat temu, a jednak brzmi, jakby był wypowiedziany dziś.
Franciszek mówi w nim w pierwszej osobie, przedstawiając się z imienia. Opowiada swoją historię, której pierwszoplanową postacią – bardziej niż on sam – jest Pan, który dał mu przejść tę niezwykłą drogę, której świadectwo pozostawił braciom. Pozostawia ją też każdemu, kto chce odkrywać, jak ten sam Pan działa w jego życiu”.
Książka składa się z materiałów źródłowych: pism franciszkańskich oraz cytatów z Biblii. Dzięki temu jest idealnie skrojona jako najlepsza lektura na ten wyjątkowy czas. Nie jest to publikacja tylko dla czcicieli św. Franciszka, Braci Mniejszych czy sióstr św. Klary. Uważam, że każdy z nas powinien ten rok przeżyć bardzo głęboko.
Dlatego zachęcam czytelników mojego bloga do przeczytania książki „Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana”.

Co o tej publikacji mógłby nam, współczesnym, powiedzieć seraficki święty?
Odpowiedź znajdujemy na kartach książki, gdzie Franciszek w poruszający sposób wyjaśnia, jak patrzeć na własną historię:
„– Życie... jak opowiadasz swoje życie? Opowiadamy o wydarzeniach, o kimś, o rzeczach – poprawił mnie. – Nie opowiadamy o historii, ale historię, tym bardziej własną. Dlatego opowiadamy też życie, bo życie to nie zlepek zdarzeń, ale historia, która ma swoją trajektorię, która ma swój wewnętrzny sens. Gdzieś się zaczyna i dokądś zmierza.
– Tak, masz rację – przyznaję.
– To On nauczył mnie opowiadać życie. W życiu nic nie wydarza się przypadkiem. Wszystko ma sens. Zazwyczaj nie od razu daje się on poznać, ale z czasem, widząc kolejne wydarzenia, można zrozumieć, że każda chwila i wydarzenie mają swój sens”.
Na podstawie tego fragmentu stwierdzam, że św. Franciszek z radością pobłogosławiłby tę publikację, ponieważ mógł w niej jakby osobiście opowiedzieć „historię własną”, „historię, która ma swój wewnętrzny sens”.

Podsumowanie recenzji
Żałuję, że w czasie, kiedy przechodziłam formację w Trzecim Zakonie, nie istniała publikacja taka jak „Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana”. Pewnie nie była też w zamyśle żadnego autora franciszkańskich książek. Być może Pan Bóg czekał z takim natchnieniem na o. Andrzeja Zająca lub na czas tak wspaniałego jubileuszu?
W każdym razie z głębi serca polecam tę publikację i podzielę się nią z braćmi i siostrami z FZŚ, z którymi mam kontakt do dziś. To idealny materiał dla osób, które zajmują się formacją postulantów i nowicjuszy! Cieszę się, że mogłam przeczytać i zrecenzować tę książkę.
Na zakończenie przytoczę jeszcze jeden fragment:
„Pan dał mi braci i Was wszystkich mi daje, dlatego nie tylko chcę Wam przekazać Świętą Ewangelię, ale i moje życie, zapisane tymi literami”.
Publikacja „Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana” wielkimi literami zapisała życie serafickiego świętego na długie lata kolejnym pokoleniom.

Metryczka książki
Tytuł: Brat Franciszek. Autobiografia zasłyszana
Autor: o. Andrzej Zając OFMConv
Wydawnictwo: Bratni Zew
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 193

[współpraca barterowa]

piątek, 26 czerwca 2026

Recenzja książki "Dieta św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości. Elżbieta Ruman.



Recenzja książki Elżbiety Ruman „Dieta św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości”

„Post i jego wielorakie, pozytywne działanie zostało opisane przez św. Hildegardę bardzo szczegółowo i konkretnie. Zarówno terapie lecznicze, jak i szeroko rozumiana zdrowotna profilaktyka Hildegardowa, zawierają u podstaw zalecenia odnoszące się do diety i postu” – to cytat z publikacji, która bardzo mocno wpłynęła na mój sposób odżywiania.
Moim celem jest przybliżenie tego tematu czytelnikom mojego bloga. Z tego powodu dziś zamieszczam recenzję książki „Dieta św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości”.

Kim była święta z Bingen?
Święta Hildegarda z Bingen to jedna z najbardziej fascynujących i wszechstronnych postaci średniowiecza. Była niemiecką benedyktynką, mistyczką i kompozytorką. Z powodu swoich niezwykłych talentów oraz odwagi w wyrażaniu własnego zdania doradzała papieżom, królom i cesarzom, co było absolutnie niespotykane jak na tamte czasy.

Co wiemy o autorce książki?
Elżbieta Ruman to polska dziennikarka, publicystka oraz reżyserka filmów dokumentalnych, która od lat współpracuje z Telewizją Polską i Polskim Radiem. Zgłębianie nauk św. Hildegardy z Bingen stało się jej wielką, życiową pasją. Założyła Centrum św. Hildegardy w Józefowie, gdzie propaguje naturalne metody leczenia, organizuje posty uzdrawiające oraz oferuje tradycyjne produkty orkiszowe i ziołowe.

Jak publikacja wpłynęła na moje życie?
Książka dokonała prawdziwej rewolucji w moim odżywianiu – m.in. pod jej wpływem zupełnie odstawiłam cukier i zrezygnowałam ze słodyczy, które zastąpiłam warzywami i owocami, a chleb pszenny zamieniłam na orkiszowy. Do potraw dodaję przyprawy polecane przez św. Hildegardę: bertram i galgant. Ograniczyłam też picie kawy, która zakwaszała mój organizm – teraz wybieram kawę orkiszową. To tylko niektóre przykłady zmian, które bardzo dobrze wpłynęły na moje samopoczucie.

Dlaczego warto przeczytać „Dietę św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości”?
Medycyna św. Hildegardy nie zna chorób nieuleczalnych. Udowodniono pozytywny wpływ postu tej świętej na wiele schorzeń. W książce poznajemy historię wyleczenia z raka trzustki pewnego kapłana oraz 6-letniej dziewczynki z białaczki!
Jak napisała autorka, złe odżywianie, pośpiech i stres są przyczyną wielu chorób, które zaczynają się już w młodym wieku. Św. Hildegarda – doktor Kościoła katolickiego – ułożyła zasady odżywiania, które zarówno w jej czasach, jak i obecnie przynoszą spektakularne efekty w leczeniu wielu dolegliwości. Z pewnością św. Jan Paweł II określiłby to mianem „geniuszu kobiety”.
Doskonale tę niezwykłość postu św. Hildegardy pokazuje następujący cytat:
„Słuchałam opowieści księdza jak baśni z pięknym zakończeniem, jednak wydarzeniom towarzyszyły fakty: diagnoza lekarska stwierdzająca istnienie guzów nowotworowych oraz wyniki badań po leczeniu Hildegardową dietą – brak guzów. Skutek był niezwykły – ksiądz powrócił do zdrowia.
– Czy księdza uleczyła Hildegarda, czy orkisz? – zapytałam.
– Myślę, że wszystko razem... Orkisz, zioła i wstawiennictwo Świętej Hildegardy w niebie – z uśmiechem odparł kapłan”.
Benedyktynka z Bingen powinna być bardziej znana – szczególnie teraz, w XXI wieku. Niestety wciąż jest jeszcze nie do końca odkryta i doceniona. Dieta orkiszowa wspomaga leczenie nowotworów, cukrzycy, wpływa na nasz dobry nastrój, sprawność umysłu i podnosi ilość czerwonych krwinek w organizmie. To tylko nieliczne jej dobrodziejstwa.
Post św. Hildegardy nie polega na niejedzeniu. To świadome unikanie tego, co jest trucizną dla naszego organizmu, a tych dzisiaj przecież nie brakuje. Święta benedyktynka patrzyła na człowieka holistycznie – czyli leczyła nie tylko jego ciało, ale i duszę.
W Polsce istnieją specjalne ośrodki, gdzie ludzie mogą przejść przez post św. Hildegardy pod fachowym okiem specjalistów. Uczestnicy takich kuracji zaczynają potem nowe życie z lepszym zdrowiem fizycznym i psychicznym. W książce autorstwa Elżbiety Ruman czytelnik poznaje zasady tego postu oraz przepisy na zdrowe i pyszne potrawy, które sam może przygotować w zaciszu domowym. Św. Hildegarda pisała o swoich ciasteczkach na nerwy: „dorośli mogą zjeść pięć dziennie, a dzieciom dać najwyżej trzy, inaczej będą za sprytne”.

Z jakiego powodu polecam lekturę tej książki?
Jako technik technologii żywienia mam po lekturze tej książki zupełnie inne spojrzenie na odżywianie. Ciekawe było dla mnie także poznawanie „hildegardowych” ziół, ponieważ ten temat jest mi bliski od dawna. Mam już w domu bertram i galgant, planuję kupić także inne zioła zalecane w tej publikacji.
Żałuję, że nie mogłam poznać metod żywienia św. Hildegardy już podczas nauki w technikum gastronomicznym. Wtedy jednak ten temat nie był w Polsce jeszcze tak znany. Jak już wspominałam, książka „Dieta św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości” to prawdziwa rewolucja w moim postrzeganiu zasad żywienia człowieka. Smutne jest to, że mimo tylu świadectw ludzi, post „hildegardowy” wciąż jest mało popularny. Moim marzeniem po lekturze tej książki jest założenie strony internetowej na ten temat, aby dotrzeć do jak największej grupy odbiorców.
W naturze jest wiele leków danych nam przez Stwórcę świata. Zacznijmy po nie sięgać. Orkisz, kasztany jadalne, warzywa, owoce oraz zioła mogą realnie zmienić jakość naszego życia.

Zakończenie
W Centrum św. Hildegardy w Józefowie można odbyć konsultacje z lekarzem z dużym doświadczeniem w zakresie medycyny św. Hildegardy oraz otrzymać diagnozę stanu organizmu. Centrum zaprasza również na spotkania i wykłady z zakresu medycyny naturalnej.
Informacje można znaleźć na stronie: www.centrum-hildegarda.pl
Zachęcam wszystkich, którzy czytają tę recenzję, do lektury książki „Dieta św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości”. Znajdziecie ją na stronie Wydawnictwa Jedność: www.jednosc.com.pl

Metryczka książki
Tytuł: Dieta św. Hildegardy źródłem zdrowia i młodości
Autor: Elżbieta Ruman
Wydawnictwo: Jedność
Rok wydania: 2023
Liczba stron: 96

[współpraca barterowa]

niedziela, 21 czerwca 2026

Recenzja książki "Niezwykłe objawienia bł. Ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech". Milena Kindziuk, ks. Józef Naumowicz. Wydawnictwo Esprit.

Recenzja książki "Niezwykłe objawienia bł. Ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech." Wydawnictwo Esprit.

„Widzę Błogosławionego Popiełuszkę — tak jak widzę mego męża, jak widzę was. Ale nie mogę go dotknąć, on jest duchowy.”
Francesca Sgobbi to skromna kobieta, której życie na pozór niczym nie różni się od naszego.
Od kilkunastu lat doświadcza czegoś wyjątkowego — ma wizje osoby wyniesionej do chwały ołtarzy.

W dzisiejszym wpisie przybliżę Wam recenzję książki „Niezwykłe objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech”. Dzięki tej publikacji mamy możliwość zapoznania się głębiej z historią tych niezwykłych wydarzeń.

Kim są autorzy publikacji o objawieniach ks. Popiełuszki?
Pani Milena Kindziuk i ks. Józef Naumowicz osobiście pojechali do niewielkiej miejscowości — Fiumicello, aby potem na podstawie trzech wersji przesłań opisać je w swojej publikacji.
Dr Milena Kindziuk to dziennikarka i wykładowca w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa UKSW w Warszawie. Jest autorką wielu książek.
Ks. prof. dr hab. Józef Naumowicz jest notariuszem procesu kanonizacyjnego bł. ks. Jerzego Popiełuszki i znawcą chrześcijaństwa pierwszych wieków. Kapłan jest autorem wielu publikacji oraz duszpasterzem Ormian w Polsce.

To dzięki nim spełniła się prośba polskiego męczennika — a naszego rodaka:
powiedz o tym moim przyjaciłom”.

Co zawiera książka? Treść objawień we Włoszech.
Nie sposób zatrzymać prawd, które są przekazywane w tych objawieniach — trzeba je pokazać światu. Dzięki Opatrzności Bożej tak właśnie się stało.

Okładka opracowania przedstawia bł. ks. Jerzego Popiełuszkę dokładnie tak, jak widzi go wizjonerka — uśmiechniętego.
256 stron tej lektury czyta się jednym tchem.
Niezwykłym dopełnieniem tekstu są zdjęcia z pobytu autorów w Fiumicello. Dzięki nim treść czyta się z jeszcze większą satysfakcją.
Książkę można podzielić na dwa główne rozdziały: pierwszą część, którą stanowi rozmowa z panią Francescą, oraz drugą, w której pojawia się treść objawień.

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko nie mówi tylko od siebie, ponieważ przekazuje także słowa Pana Jezusa i Matki Bożej. Z woli Boga przychodzi do Francesci:
„nadszedł czas, abym odszedł, ale za pozwoleniem Ojca wrócę”.

Błogosławiony wyjawił wizjonerce prawdę o swojej męczeńskiej śmierci:
„zacząłem biec w różne strony, a oni śmiali się i byli rozbawieni, widząc, że się bałem. Potem uderzyli mnie w twarz tak mocno, że upadłem. Włożyli mi coś do ust, żebym nie krzyczał, kiedy mnie kopali, bili pięściami i kijami... Nie spostrzegli się, że moja krew mnie udusiła i w tym momencie umarłem. Kiedy załadowali mnie do samochodu, aby wrzucić mnie do rzeki, byłem już martwy i nie czułem zimna wody.”
Jest to bardzo ważna informacja dla nas, ponieważ do tej pory niektóre okoliczności męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki były owiane tajemnicą.

Jego przesłania to piękna nauka moralna odnosząca się do nakazów Bożych:
„piąte przykazanie — nie zabijaj, zabrania szkodzenia życiu, zarówno naturalnemu, jak i duchowemu, naszego bliźniego i naszemu własnemu, a zatem zabrania mordowania, ranienia, bicia, obrażania, przeklinania i zgorszenia.”

Poruszająca jest relacja męczennika z Francescą Sgobbi. Odnoszę wrażenie, że wizjonerka jest nie tylko jego czcicielką, ale również duchową córką.
Doskonale wyraża to następujący cytat:
„Francesco, to czas, abym odszedł, ale staraj się być silna i odważna w swojej chorobie, będę blisko ciebie i za pozwoleniem Ojca cię nie opuszczę. Francesco, uklęknij, abym mógł udzielić ci błogosławieństwa.”

Historia życia bł. ks. Jerzego Popiełuszki porusza, a jego przesłania mogą być ogromnym umocnieniem naszej wiary w świętych obcowanie.

Stanowisko Kościoła a objawienia prywatne Francesci Sgobbi.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego jest napisane, że:
„uznane objawienia prywatne nie należą do depozytu wiary. Ich celem jest pomoc w przeżywaniu ostatecznego Objawienia Chrystusa w konkretnym czasie, a nie jego uzupełnianie”.
Nie mamy więc obowiązku w nie wierzyć. Ich zadaniem i rolą powinno być prowadzenie nas do Boga.

Moja opinia. Czy warto przeczytać tę książkę?
Nasz rodak jest bardzo ważną postacią dla mnie. Parę lat temu dostąpiłam łaski otrzymania jego relikwii — kawałka sutanny. Z tym większą radością przeczytałam tę publikację i teraz dzielę się recenzją. Ks. Popiełuszko przypomni nam wszystkim o sobie jeszcze niejeden raz.
Bardzo głośna jest sprawa cudów, które na całym świecie dzieją się za jego wstawiennictwem. Mam nadzieję w sercu, że być może niedługo będziemy cieszyć się jego kanonizacją.
Będzie tak, jeśli Pan Bóg pozwoli.
Najważniejsze jest to, że kult Polaka szerzy się daleko poza granicami naszego kraju.
Dzięki temu mnóstwo ludzi przybliża się do wiary katolickiej.

Myślę, że obecne objawienia są również bardzo znaczące, skoro Ojciec Niebieski przysyła błogosławionego na ziemię.
Polecam tę książkę nie tylko czcicielom bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Przeczytać ją powinna każda osoba wierząca, która pragnie głębiej poznawać główne prawdy wiary.
Naprawdę lektura otwiera oczy na przykazania kościelne. Osobiście nie spotkałam się z takim rozwinięciem — nie zabijaj i nie cudzołóż.

Są to objawienia prywatne i Kościół jeszcze ich oficjalnie nie zatwierdził. Osobiście jestem przekonana, że naprawdę bł. ks. Popiełuszko przychodzi do tej skromnej kobiety — Francesci Sgobbi.

„Niezwykłe objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech” – szczegóły i metryczka.
Tytuł: Niezwykłe objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech
Autorzy: Milena Kindziuk i ks. Józef Naumowicz
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 256

[Książka to zakup własny] 

poniedziałek, 18 maja 2026

"Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość". Wydawnictwo Esprit.


Recenzja książki: „Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość.”

Św. Hildegarda z Bingen już od dawna zajmuje ważne miejsce w moim życiu, dlatego z radością przeczytałam książkę Wydawnictwa Esprit. Jest to obszerna pozycja, która bardzo szczegółowo opisuje wszystkie reguły postu benedyktyńskiej mniszki.
W dzisiejszym poście zamieszczam recenzję książki „Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość.”

Co wiemy o życiu Świętej?
Hildegarda z Bingen była wybitną niemiecką benedyktynką, mistyczką oraz jedną z najbardziej wszechstronnych postaci średniowiecza. Zasłynęła jako autorka głębokich dzieł teologicznych i medycznych, w których łączyła wiedzę o przyrodzie z duchowością i zdrowiem człowieka. Odważnie korespondowała z papieżami, cesarzami i królami, nie bojąc się wytykać im błędów i wzywać do reformy Kościoła. W 2012 roku papież Benedykt XVI ogłosił ją Doktorem Kościoła, co było oficjalnym uznaniem jej ogromnego wkładu w chrześcijańską naukę i kulturę.

Kim jest autorka książki?
Brigitte Pregenzer – autorka wielu przewodników, książek i kalendarzy poświęconych św. Hildegardzie. Prowadzi wykłady i seminaria na temat tej średniowiecznej mniszki. W 2008 roku założyła Akademię Hildegardy w Dornbirn.

Dlaczego warto sięgnąć po tę publikację?
Jeśli ktoś chciałby wejść głębiej w ten temat, a jeszcze nie wie, jak zacząć, to książka autorstwa Brigitte Pregenzer będzie doskonałą pomocą. Doskonale obrazuje to następujący cytat:
„Praktyczny przewodnik, jak pościć, a takim w zamyśle autorki ma być ta książka, musi zawierać wskazówki co do środków i metod pomocnych w kuracji postnej, które polecała Święta z Bingen.”

Czego dowiemy się po przeczytaniu książki?
Doktor Kościoła katolickiego była nie tylko świętą, lecz także kobietą, która w swoich czasach łamała wszystkie stereotypy dotyczące roli „niewiasty” w społeczeństwie. Prowadziła klasztor, leczyła różne choroby, doradzała możnym i wpływowym ludziom. Warto zwrócić uwagę na jej metody, ponieważ jej wiedza miała charakter nadprzyrodzony. Św. Hildegarda doznawała wizji, które zapisywała na polecenie samego Jezusa. W związku z tym mam zaufanie do jej reguł odżywiania.
Jej podejście do człowieka było zawsze holistyczne, ponieważ święta dbała zarówno o ciało, jak i duszę ludzką. Uważam, że nigdy dotąd nie czytałam tak interesującej pozycji na temat postu św. Hildegardy. Osoba, która chce go przeprowadzić, po przeczytaniu tej książki z pewnością sobie poradzi. Nie bez przyczyny ta lektura Wydawnictwa Esprit jest nazywana bestsellerem.

Książka odpowie Ci na następujące pytania:
• jak przeprowadzić post?
• jakie produkty powinny znaleźć się na naszej liście zakupów przed rozpoczęciem kuracji?
• [bardzo ważne]: jak w ogóle wytrwać, gdy dopadnie nas kryzys?
• jakie korzyści przynosi dieta św. Hildegardy – zarówno dla naszego ciała, jak i ducha?
jaki ruch włączyć w tym czasie?

Autorka zamieściła świadectwa osób, które doświadczyły błogosławieństwa hildegardowego postu:
„Poszczę już po raz drugi i jestem zdumiona długofalowym działaniem Hildegardowej kuracji. Ten sposób poszczenia sprawił, że stałam się bardziej wrażliwa i dotarłam do głębi swojej duszy. Dzięki temu poczułam dobroczynną lekkość. Jestem za to bardzo wdzięczna.”

Czy znalazłam coś negatywnego w omawianej książce?
Jedyną moją uwagą jest wzmianka z poleceniem jogi, która w moim odczuciu stanowi zagrożenie duchowe. W końcu w tym poście chodzi nie tylko o ciało, ale i o duszę człowieka. Nie mam innych uwag i mogę szczerze polecić książkę „Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość” wszystkim, którzy chcą zadbać o swoje zdrowie.

Jak publikacja wpłynęła na moje życie?
Wprowadziłam do mojej codziennej diety orkisz, hildegardowe zioła i mąkę kasztanową. Z przyjemnością spożywam orkiszowiankę. Może w przyszłości i ja spróbuję tej metody oczyszczającej organizm? Nie wykluczam tego. Zaznaczę w tym miejscu, że warto przeprowadzić post pod okiem specjalisty i skonsultować z nim, czy nie ma dla nas żadnych przeciwwskazań.

Na koniec recenzji zamieszczam cytat św. Hildegardy na temat orkiszu:
„Orkisz to najlepsze zboże. Jest on ciepły, tłusty, bogaty w składniki odżywcze i smaczniejszy niż inne gatunki zbóż. Spożywającemu go człowiekowi zapewnia odpowiednie ciało i dobrą krew oraz wesołe usposobienie i radość w sercu. Niezależnie od dodatku, z jakim się go je, czy to z chlebem, czy z innymi potrawami, jest on dobry i smakowity”.

Szczegóły i metryczka książki:
Tytuł: „Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość.”
Autor: Brigitte Pregenzer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Esprit
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 329

[Książka to zakup własny]

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"Maryja najpiękniejsza z kobiet." Recenzja wyjątkowego przewodnika po duchowości maryjnej.


Recenzja książki „Maryja najpiękniejsza z kobiet” autorstwa ks. Józefa Gawła SCJ

W tym poście zamieszczam recenzję wspaniałej książki ks. Józefa Gawła SCJ pt. „Maryja najpiękniejsza z kobiet”.

Kim jest ks. Józef Gaweł SCJ?

Ks. Józef Gaweł SCJ jest sercaninem i wielkim czcicielem Matki Bożej. Dzięki jego wielkiej miłości do niebieskiej Mamy powstała właśnie ta książka, która przeprowadza nas przez sceny z Ewangelii oraz modlitwę „Zdrowaś Maryjo”.

Gdzie została wydana publikacja?

Pozycję można nabyć na stronie urzekająca.pl. Na pewno sama Urzekająca jest znana wielu kobietom. Ja mam przyjemność być ambasadorką tego klubu i w jego ramach zaprezentować Wam tę książkę. Jestem wdzięczna Panu Bogu za to, że powstała przestrzeń dla córek Króla, w której mogę się rozwijać i dążyć do mojego celu – nieba.

Dlaczego warto sięgnąć po książkę „Maryja najpiękniejsza z kobiet”?

Obecne czasy to zdecydowanie czasy Niewiasty z Apokalipsy. Wiele osób oddaje się Jej w niewolę miłości. Nie wystarczy jednak jeden akt, by pójść tą drogą – trzeba nieustannie się formować! Z pomocą przychodzą różne książki dedykowane tym, którzy chcą bardziej zbliżyć się do Niepokalanej.

W jednym z fragmentów ks. Józef Gaweł SCJ napisał:

„Kościół poprzez wieki wpatruje się w postać Niewiasty – Nowej Ewy, pełnej łaski, i zaprasza swoich wiernych, aby kontemplowali w Niej potęgę Bożego miłosierdzia i działania, a także aby zachwycali się Jej pięknem i starali się Ją naśladować swoim przemienionym przez łaskę życiem. Maryja, zachowana od wszelkiego grzechu, pełna łaski, jest ikoną nowego człowieka, podniesionego z upadku i odrodzonego w Chrystusie, według obrazu tego, który go stworzył”.

Muszę przyznać, że dawno nie miałam w ręku tak wspaniałego przewodnika po duchowości maryjnej. Jest to pozycja, którą czyta się jednym tchem – ja tak miałam! Na wiele spraw związanych z Matką Bożą mogę teraz spojrzeć jaśniej, ponieważ ks. Józef Gaweł SCJ czerpał inspiracje z Pisma Świętego – i to widać wyraźnie. Dla mnie, jako niewolnicy Maryi, ta wiedza jest bardzo pomocna na tej drodze. Trzeba formować się do końca życia. Totus Tuus to całkowite oddanie, a to wymaga odwagi! Dla każdego z nas próba nadejdzie na pewno. Tak o tym napisał autor książki:

„Nasza wiara również będzie wystawiana na różne próby i pokusy. Ona taką próbę wiary przeżyła w czasie pielgrzymki do świątyni, gdy zagubiła Jezusa. Jej wiara wystawiona była na próbę: Synu, czemuś nam to uczynił?Wiara nie czyni Jej życia łatwiejszym ani wygodniejszym. Bliskość Jezusa nie uwalniała Jej od rozmaitych problemów. Wystarczy wspomnieć postawę ludzi w Nazarecie, którzy gorszyli się Jego nauczaniem. Musiała wtedy razem ze swymi krewnymi bardzo cierpieć. Była obecna na Kalwarii wtedy, gdy opuścili Go uczniowie, kiedy Jezus był opuszczony i konał na krzyżu. To była dla Niej największa próba wiary”.

Wniosek jest taki, że sami nie damy rady w tej pielgrzymce, którą jest życie – trzeba trzymać się Maryi za rękę!

Jaka jest moja osobista relacja z Matką Bożą?

Jestem poświęcona Matce Bożej według nabożeństwa św. Ludwika Marii Grignion de Montfort od 2018 roku. Jednym słowem – staram się być Tota Tua (cała Twoja). Ta droga wymaga codziennego oddawania się, ponieważ nie wystarczy jednorazowe odmówienie aktu. Maryja jest moją Mamą w pełnym tego słowa znaczeniu. Traktuję Ją również jako moją przyjaciółkę i obdarzam pełnym zaufaniem. To najwspanialsza kobieta, która została wybrana przez Boga na Matkę Syna Bożego. Pod krzyżem na Golgocie Pan Jezus oddał Jej każdego z nas. Zrodziła nas w bólu na Kalwarii i teraz trwa razem z cierpiącym Kościołem. Chciałabym przy okazji tej recenzji zachęcić wszystkich, aby poświęcili się Maryi i się tego nie obawiali.

Jak zostać niewolnikiem Matki Bożej?

W wielu parafiach trwają przygotowania do takiego aktu całkowitego oddania. Również kapłani na Facebooku podejmują się tego dzieła. Jeśli czujesz w sercu takie pragnienie – nie wahaj się. To są zdecydowanie czasy Maryi. Ona przygotowuje swoją armię – oddane Jej dzieci, które będą walczyć o dobro pod Jej sztandarem. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć – może na początek przeczytaj książkę „Maryja najpiękniejsza z kobiet” – to z pewnością ułatwi decyzję.

Zakończenie recenzji

Dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki. Z serca polecam ją każdemu, kto kocha Niepokalaną. Musimy kroczyć do naszej niebieskiej Mamy z ufnością i bez lęku!

Szczegóły książki i metryczka

Tytuł: „Maryja najpiękniejsza z kobiet”

Autor: ks. Józef Gaweł SCJ

Rok wydania: 2025

Liczba stron: 145

Wydawca: Urzekajaca.pl

[współpraca barterowa]

niedziela, 12 kwietnia 2026

Recenzja książki "Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie". Wydawnictwo Biały Kruk.

Recenzja książki: „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”

Przeczytałam w swoim życiu wiele publikacji, ale żadna z nich nie wzruszyła mnie tak jak ta.
Nie są to tylko puste słowa – ta pozycja nie tylko wyciska łzy, lecz jestem tego pewna – potrafi poruszyć sumienia!
Dziś zamieszczam na blogu recenzję książki „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”.

Kim jest autor książki?
Dr John Bruchalski to amerykański lekarz o polskich korzeniach. To jeden z największych obrońców życia nienarodzonych dzieci w Stanach Zjednoczonych, zdecydowany przeciwnik aborcji, procedury zapłodnienia in vitro, antykoncepcji i sterylizacji. Promuje katolicką wizję medycyny miłosierdzia. W tym celu założył klinikę, w której dostrzega się w pacjencie człowieka obdarzonego zarówno ciałem, jak i nieśmiertelną duszą. Ma żonę Carolyn i dwóch synów. Mieszka w Wirginii.



O czym jest książka Wydawnictwa Biały Kruk?
Dr Bruchalski już jako dziecko chciał zostać lekarzem i ratować ludzkie życie.
Na studiach spotkał się jednak z nauczaniem sprzecznym z wyznawaną przez niego wiarą. Z czasem zaczął zapominać o Bogu. Chciał być lekarzem, który będzie dobrze rozumiał pacjentki oraz zyska docenienie w środowisku medycznym.
Jako lekarz rezydent zaczął wykonywać pierwsze aborcje. Chociaż czuł się z tym źle, tłumaczył to dobrem pacjentek i skutecznie zagłuszał swoje sumienie.
Doskonale wyraża to następujący cytat:
„Podzielałem jego poglądy na temat aborcji: że powinna być ona bezpiecznym i wolnym od poczucia wstydu standardem opieki medycznej, dostępnym dla każdej kobiety, jeśli tylko uzna to za konieczne. Najważniejsze było dla niego to, by ufać pacjentce i pozwolić jej samej decydować o tym, co dla niej najkorzystniejsze”.

Mimo wszystko nie był jednym z tych lekarzy, którzy czerpią satysfakcję z przerywania ciąży – a takich nie brakuje. Zawsze próbował znaleźć inne rozwiązanie, jednak dążenie do tego, by być jak najlepszym specjalistą, brało górę.
Starał się w swojej praktyce lekarskiej kierować sumieniem, które jednak nie dawało mu spokoju:
„Nie byłem w lepszej sytuacji niż on. Duchowa walka toczyła się w moim sercu i trwała od długiego czasu. Myśli o stanie mojej duszy opanowały mój umysł. Zapytałem Boga: Dlaczego nie czuję spokoju? Co ze mną jest nie tak? Wyznałem, że wątpię w Jego miłość do mnie i błagałem o odpowiedź”.

Podczas pielgrzymki do Guadalupe po raz pierwszy usłyszał w swoim wnętrzu wezwanie do zmiany życia, ale skutecznie je zagłuszał.
Dalej przeprowadzał aborcje, oferował kobietom antykoncepcję, uzupełniał wiedzę o in vitro. Można powiedzieć, że chciał być lekarzem oferującym pacjentkom „cały pakiet” możliwości, ale – jak tłumaczył sam przed sobą – „dla ich dobra”.
Co stało się więc, że ceniony ginekolog-położnik, który dążył do perfekcji w swoim zawodzie i nie wahał się decydować o życiu lub śmierci, nagle stał się obrońcą dzieci nienarodzonych?
Czasami jest tak, że tylko silna interwencja Boga może poruszyć sumienie człowieka aż do głębi.
Dr John Bruchalski pojechał razem ze swoją mamą do Medjugorie. Tam zobaczył Pana Jezusa i Maryję, którzy pokazali mu jego złe postępowanie:
„To, co wydarzyło się potem, jest prawie nie do opisania. Zobaczyłem postać mężczyzny stojącego przede mną w białej szacie, z ranami na dłoniach i stopach. Poczułem, że jestem na świętej ziemi, to Jezus zaprosił mnie tutaj. To On mnie szukał. Ale w jednej chwili obraz zniknął, tak szybko, jak znika po spojrzeniu na jasne światło i zamknięciu oczu”.

Tam księga jego życia w pewien sposób się zamknęła i otworzyła się nowa, zupełnie nieznana dotąd droga, która wymagała od niego dużo odwagi:
„Bóg pomógł mi odkryć tę piękniejszą stronę płodności i macierzyństwa. Miłość to akceptowanie Bożego planu, podążanie za Jezusowym wezwaniem pomimo naszych poświęceń, bo jedynie taka postawa przynosi szczęście i radość. Płodność jest biologiczną rzeczywistością, a nie chorobą do wyleczenia. Dzieci należy przyjmować jako dar od Boga, a nie jako niepożądany efekt uboczny współżycia, niczym chorobę przenoszoną drogą płciową”.

Rzeczywiście, bycie osobą pro-life wymaga od człowieka dużo hartu ducha i męstwa.
Kiedy po raz pierwszy publicznie opowiedziałam się za życiem, ktoś wylał na mnie kubeł pomyj, a ja pokryłam się zimnym potem.
Dr John Bruchalski zaszokował środowisko lekarskie. Napisał piękną książkę, która może być określona jako jego życiowe świadectwo.
Obecnie sytuacja aborcyjna w Polsce i na świecie jest dramatyczna.
W imię fałszywego współczucia i pod przykrywką demokracji zabija się miliony dzieci poczętych.
Wiele osób, które nakłaniają kobiety do przerwania ciąży, czerpie satysfakcję ze śmierci niewinnych i bezbronnych istot.
Za tym wszystkim stoją wielkie pieniądze.
Nikt nie ostrzega tych kobiet przed skutkami aborcji.

Czy polecam książkę czytelnikom mojego bloga?
Chciałabym, żeby książka „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie” Wydawnictwa Biały Kruk znalazła się w rękach osób, które popierają aborcję. Być może tak odważne świadectwo dr. Johna Bruchalskiego poruszy ich sumienia.
Ten człowiek stał się gorliwym obrońcą życia i wierzę, że nigdy nie przestanie świadczyć o jego wartości.
Potrzeba nam więcej tak odważnych osób.
Miałam już radość recenzowania kilku książek Wydawnictwa Biały Kruk, jednak ta dotknęła sprawy, która od zawsze leży mi na sercu.
Jestem przeciwniczką aborcji od szkoły podstawowej, dlatego cieszę się, że mogę polecić tę książkę innym ludziom.
Niech wzrusza, porusza sumienia i wstrząsa do głębi, a lekarzy uczy, że mają dwoje pacjentów – nie jednego: matkę i dziecko.
Nie chcę też osądzać ludzi, którzy popierają aborcję i ją wykonują, często bez mrugnięcia oka i bez żadnych wyrzutów sumienia.
Książka „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie” dała mi nadzieję, że ci ludzie się zmienią i kiedyś być może staną się obrońcami dzieci nienarodzonych, tak jak dr John Bruchalski. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Polecam wszystkim lekturę tej książki – nie tylko obrońcom życia, ale również tym, którzy się wahają lub z jakiegoś powodu usprawiedliwiają aborcję.

Dziękuję Wydawnictwu Biały Kruk za egzemplarz do recenzji.

Metryczka książki
Tytuł: Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie
Autor: John Bruchalski
Wydawnictwo: Biały Kruk
Rok wydania: 2026
Liczba stron: 227

[współpraca barterowa]

Recenzja książki autorstwa pani Doroty Ponińskiej: „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”. Wydawnictwo Znak.

Recenzja książki autorstwa pani Doroty Ponińskiej: „Rita z Cascii. Historia kobiety, dla której nie ma rzeczy niemożliwych”. Wyd...