niedziela, 8 marca 2026

"Pani z wyspy". Poruszająca powieść dla każdego z nas. Recenzja.



Recenzja książki „Pani z wyspy” autorstwa pani Katarzyny Marii Dźwigały.
Wydawnictwo Dobro i Piękno. 

Tajemnica, walka, samotność i nadzieja… moim zdaniem te słowa idealnie opisują tę powieść.
Od samego początku wiedziałam, że będzie wciągać — i tak rzeczywiście było.
Historia Anny i jej rozterki to w rzeczywistości życie moje i każdego z nas.
Człowiek jest tak stworzony, że codziennie targają nim wątpliwości co do tego, jak postąpić, a mieszkające w nas namiętności nie ułatwiają wyboru. Jak pozostać wiernym swoim wartościom, kiedy budzi się we mnie uczucie, z którym powinno się walczyć, jeśli tej wiary chcę dochować?

Każdy z nas czasami czuje się samotny i nieszczęśliwy, szuka bliskości drugiego człowieka. Tak miała główna bohaterka powieści „Pani z wyspy”. Anna postanowiła dać szansę miłości, która kłóciła się z jej światopoglądem i wiarą. Tak bardzo chciała być szczęśliwa — jak każdy z nas.
Historia jej związku z Sewerynem nie ma jednak dobrego zakończenia. Anna mimo tego nie załamała się i znalazła dobre strony tej sytuacji. Jej życie dalej potoczyło się „innym torem”.

Kolejną osobą, która szukała odmiany w życiu, był Grzegorz — człowiek targany wątpliwościami i… a jakże, namiętnościami. Nie było mu łatwo. Odrzucał wiarę w Boga, ale ludzie, którzy pojawiali się na jego drodze, siali w nim wątpliwości: czy może faktycznie Bóg jednak istnieje? Bez zdrady się nie obyło, jednak życie pokazało mu, że nie zawsze jest tak, jak byśmy chcieli… i postanowił być wierny rodzinie, a nawet gdzieś w jego wnętrzu zaczęło się rodzić poszukiwanie prawdy o Bogu.

Jest to zatem powieść o każdym z nas. Ja bardzo odnajduję się w samotności Anny i jej walce o lepsze życie.
„Pani z wyspy” nie tylko dotknęła mnie w sercu, ale również zasiała we mnie pragnienie, żeby częściej sięgać po powieści. W książkę wplecione są nie tylko ludzkie losy, ale również fragmenty poezji i dla mnie to było w pewnym sensie przełomowe — zaczęłam sięgać po poezję, ale nie tylko… po kilkunastu latach przerwy wróciłam do pisania wierszy.

Cieszę się, że miałam możliwość przeczytać tę powieść. Jest to książka z wartościami, a nie każda taka jest, o czym przekonałam się nie raz. Zachęcam wszystkich do lektury „Pani z wyspy”
To historia o ludzkich wyborach, słabościach i nadziei, która potrafi pojawić się nawet w najtrudniejszych momentach życia. Dlatego właśnie ta powieść zostaje w sercu jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

[współpraca barterowa] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość". Wydawnictwo Esprit.

Recenzja książki „Św. Hildegarda z Bingen. Po prostu pość.” Autor: ...