Recenzja książki:
Tytuł: „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie”
Autor: John Bruchalski we współpracy z Elise Daniel
Wydawnictwo: Biały Kruk
Przeczytałam w swoim życiu wiele książek, ale żadna z nich nie wzruszyła mnie tak jak ta.
Nie są to tylko puste słowa – ta pozycja nie tylko wyciska łzy, lecz – jestem tego pewna – potrafi poruszyć sumienia!
Autor książki to ginekolog-położnik mieszkający w Stanach Zjednoczonych, który ma polskie korzenie.
Jego rodzice od najmłodszych lat wpajali mu zasady wiary katolickiej oraz moralności, a także wartość życia – od jego poczęcia aż do śmierci.
Dr Bruchalski już jako dziecko chciał zostać lekarzem i ratować ludzkie życie.
Na studiach spotkał się jednak z nauczaniem sprzecznym z wyznawaną przez niego wiarą. Z czasem zaczął zapominać o Bogu. Chciał być lekarzem, który będzie dobrze rozumiał pacjentki oraz będzie doceniany w środowisku medycznym.
Jako lekarz rezydent zaczął wykonywać pierwsze aborcje. Chociaż czuł się z tym źle, tłumaczył to dobrem pacjentek i skutecznie zagłuszał swoje sumienie.
Mimo wszystko nie był jednym z tych lekarzy, którzy czerpią satysfakcję z przerywania ciąży – a takich nie brakuje. Zawsze próbował znaleźć inne rozwiązanie, jednak jego dążenie do tego, by być jak najlepszym specjalistą, brało górę.
Podczas pielgrzymki do Guadalupe po raz pierwszy usłyszał w swoim wnętrzu wezwanie do zmiany życia, ale skutecznie je zagłuszał.
Dalej przeprowadzał aborcje, oferował kobietom skuteczną antykoncepcję, uzupełniał wiedzę o in vitro. Można powiedzieć, że chciał być lekarzem oferującym kobietom „cały pakiet” możliwości, ale – jak tłumaczył sam przed sobą – „dla ich dobra”.
Co stało się więc, że ceniony ginekolog-położnik, który dążył do – można powiedzieć – perfekcji w swoim zawodzie i nie wahał się decydować o życiu lub śmierci, nagle stał się obrońcą dzieci nienarodzonych?
Czasami jest tak, że tylko bardzo silna interwencja Boga może poruszyć sumienie człowieka aż do głębi.
Dr John Bruchalski pojechał razem ze swoją mamą do Medjugorie. Tam zobaczył Pana Jezusa i Maryję, którzy pokazali mu jego złe postępowanie.
Tam księga jego życia w pewien sposób się zamknęła i otworzyła się nowa, zupełnie nieznana dotąd droga, która wymagała od niego dużo odwagi.
Rzeczywiście, bycie osobą pro-life wymaga od człowieka dużo hartu ducha i męstwa.
Kiedy ja osobiście po raz pierwszy publicznie opowiedziałam się za życiem, ktoś wylał na mnie kubeł pomyj, a ja pokryłam się zimnym potem.
Dr John Bruchalski zaszokował środowisko lekarskie. Napisał tę piękną książkę, która może być określona jako jego życiowe świadectwo.
Obecnie sytuacja aborcyjna w Polsce i na świecie jest dramatyczna.
W imię fałszywego współczucia i pod przykrywką demokracji zabija się miliony dzieci poczętych.
Wiele osób, które nakłaniają kobiety do przerwania ciąży, czerpie satysfakcję ze śmierci niewinnych i bezbronnych istot.
Za tym wszystkim stoją wielkie pieniądze.
Nikt nie ostrzega tych kobiet przed skutkami aborcji.
Chciałabym, żeby książka „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie” Wydawnictwa Biały Kruk znalazła się w rękach osób, które popierają zabijanie dzieci poczętych. Być może tak odważne świadectwo dr. Johna Bruchalskiego poruszy ich sumienia.
Ten człowiek stał się gorliwym obrońcą życia i wierzę, że nigdy nie przestanie świadczyć o jego wartości.
Potrzeba nam więcej tak odważnych osób.
Miałam już radość recenzowania kilku książek Wydawnictwa Biały Kruk, jednak ta dotknęła sprawy, która od zawsze leży mi na sercu.
Jestem przeciwniczką aborcji od szkoły podstawowej, dlatego cieszę się, że mogę polecić tę książkę innym ludziom.
Niech wzrusza, porusza sumienia i wstrząsa do głębi, a lekarzy uczy, że mają dwoje pacjentów – nie jedno: matkę i dziecko.
Nie chcę też osądzać ludzi, którzy popierają aborcję i ją wykonują, często bez zmrużenia oka i żadnych wyrzutów sumienia.
Książka „Moje nawrócenie z aborcji na medycynę chroniącą życie” dała mi nadzieję, że ci ludzie się zmienią i kiedyś być może staną się obrońcami dzieci nienarodzonych, jak dr John Bruchalski. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Polecam wszystkim lekturę tej książki – nie tylko obrońcom życia, ale również tym, którzy się wahają lub z jakiegoś powodu usprawiedliwiają aborcję.
Dziękuję Wydawnictwu Biały Kruk za egzemplarz do recenzji.
[współpraca barterowa]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz