"Etiuda dla wędrowca"
Autor: Joanna Bielecka
Wydawnictwo: Gajus
* RECENZJA KSIĄŻKI *
Po raz pierwszy tak bardzo utożsamiam się z głównym bohaterem książki, którą przeczytałam i mam przyjemność recenzować.
"Etiuda dla wędrowca" porusza nie tylko temat obcowania z duszami zmarłych, ale także opowiada o naszych codziennych trudnościach i problemach współczesnego społeczeństwa.
Miałam okazję trochę poznać autorkę książki – panią Joannę Bielecką, choć nie osobiście. To, co mogę o niej powiedzieć, to że jest osobą bardzo skromną, i cieszę się, że jej talent ujrzał światło dzienne. Dzięki niej wiem, że prawdziwą mądrość poznaje się nie po dyplomach, ale po tym, jak traktujemy drugiego człowieka.
Głównym bohaterem "Etiudy dla wędrowca" jest młody, dorastający chłopak o imieniu Jan Grzech. Wychowuje się w wielodzietnej, bardzo ubogiej rodzinie, której jedynym źródłem utrzymania jest praca na roli.
W tej recenzji chciałabym zatrzymać się przy trzech ważnych sprawach, które porusza ta książka.
Jan Grzech to z pozoru zwyczajny chłopak, który nie cieszy się sympatią ani szacunkiem ludzi, a jednak posiada nadzwyczajny dar – widzi dusze zmarłych i potrafi z nimi rozmawiać. Nie boi się ich – mam wrażenie, że rozumie je lepiej niż żywych.
Myślę, że autorka chciała przekazać czytelnikom, że ten drugi świat, do którego trafiamy po śmierci, naprawdę istnieje. Ludzie często o tym zapominają i żyją tak, jakby śmierci nie było. Dusze czyśćcowe bardzo potrzebują takich "Janów" jak bohater "Etiudy dla wędrowca." Potrzeba im ludzi, do których mogą zwrócić się z prośbą o modlitwę, a nawet – jak robił to Jan Grzech – przyprowadzić księdza, który odprawi stosowne obrzędy.
Drugą sprawą poruszaną w tej książce jest los cichych, niepozornych osób, które w społeczeństwie bywają źle traktowane i nie doceniane. Jan Grzech był przez innych popychany, wyśmiewany. Na pierwszy rzut oka – zwyczajny chłopak, a jednak posiadał niezwykłe zdolności. Czuł muzykę całym sobą i gdyby wychowywał się w innych warunkach, jego życie mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.
Niestety, życie nie daje wszystkim równych szans – i to jest bardzo smutne. Musimy uważać, jak traktujemy bliźnich. Nie wolno patrzeć na drugiego człowieka tylko "szkiełkiem i okiem".
Trzeci temat poruszany w "Etiudzie dla wędrowca" to sytuacja wielodzietnych rodzin. Jan Grzech wychowywał się właśnie w takiej. Jego rodzice całymi dniami ciężko pracowali na roli, by utrzymać swoje dzieci.
Jan czuł się niekochany, bo matka i ojciec nie mieli dla niego czasu. Myślę jednak, że był bardzo kochany – po prostu sytuacja zmuszała rodziców do nieustannej pracy, przez co nie mogli poświęcać dzieciom tyle uwagi, ile by chcieli. To częsty problem rodzin wielodzietnych, które wciąż są zbyt mało doceniane przez społeczeństwo.
Choć "Etiuda dla wędrowca" przedstawia trudny los głównego bohatera, książka kończy się optymistycznie. Jan Grzech – być może już w innym kraju – zostanie wielkim pianistą. Chciałabym, aby każde utalentowane dziecko, niezależnie od sytuacji rodzinnej, miało swoją szansę.
Polecam wszystkim "Etiudę dla wędrowca" autorstwa pani Joanny Bieleckiej. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Was do sięgnięcia po tę poruszającą książkę.
*współpraca barterowa *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz